You cannot copy content of this page
fotograf-rodzinny-warszawa

Sesja na jednej z plaż Majorki

 

Kocham podróże! Kto mnie zna, ten wie, że bez nich nie wyobrażam sobie życia. Jednak gdy jestem na urlopie nie pracuję i nie szukam zleceń, za to z radością robię zdjęcia bliskim. Majorka nas oczarowała! Skorzystaliśmy z piękna natury i powstała pełna uczuć sesja rodzinna na plaży. Obejrzyj te różnorodne kadry i oszacuj, ile trwało nasze spotkanie?

Kliknij w miniaturkę, by zobaczyć zdjęcie w powiększeniu:

naturalna-fotografia-lifestyle
sesja-na-plaży
sesja-zachód-słońca
naturalna-fotografia-rodzinna
sesja-rodzinna-boho
fotograf-rodzinny-warszawa
sesja-na-plaży
fotografia-rodzinna-plener
sesja-na-plaży
sesja-na-plaży-zachód-słońca
naturalna-fotografia-rodzinna
naturalna-sesja-plener
sesja-zachód-słońca
fotograf-rodzinny-warszawa
naturalna-fotografia-rodzinna
naturalna-fotografia-rodzinna
sesja-rodzinna-boho
sesja-na-plaży
naturalna-fotografia-rodzinna
naturalna-fotografia-rodzinna
naturalna-fotografia-rodzinna
naturalna-fotografia-rodzinna
fotograf-rodzinny-warszawa
sesja-rodzinna-boho
sesja-rodzinna-boho
sesja-rodzinna-boho
sesja-rodzinna-boho
naturalna-fotografia-rodzinna
sesja-na-plaży
sesja-rodzinna-boho
sesja-na-plaży
sesja-rodzinna-warszawa
Zobacz więcej

Ile powinna trwać idealna sesja rodzinna?

Jak myślisz, ile to dla Ciebie jest? 45, 60, 90, 120, 230 minut? ⠀

Ja mieszczę się maksymalnie w 90 minutach, jednak zazwyczaj jest to około 60 minut. Dla mnie najważniejsze to zatrzymać “to coś”! A wiesz co według mnie jest najtrudniejsze ? Wiedzieć, że już to masz i nie przeciążyć swoich modeli… Ile zatem trwała ta sesja rodzinna na majorkańskiej plaży, skoro powstało tak wiele różnorodnych zdjęć?

Najważniejsze to złapać flow!

Ta sesja rodzinna to maksymalnie 30 minut! Maksymalnie, ponieważ nie patrzyłam na zegarek, aby wiedzieć to dokładnie. Jednak sądząc po tym, że humory skończyły się niezwykle szybko, zanim poczułam, że rozkręciłam się na dobre i nie doczekaliśmy do totalnego zachodu, to wiem, że nie było to więcej, niż minut 30! Obstawiam 25 ! 

Dlaczego więc w tak krótkim czasie udało mi się uchwycić różnorodne ujęcia?

Działam szybko, ale skutecznie szukając różnorodności i prawdy. Dużo podczas moich sesji mówię, ale równie dużo obserwuję. Każda moja interakcja z dziećmi to szansa na kadr. Dzieci mają tysiące pomysłów, zatem fotografuję również to, co same mają mi do opowiedzenia.

Czy wiesz co jest dla mnie największym sukcesem sesji rodzinnej, pracując na sesji z najmłodszymi? Odkrycie, że JUŻ MAM TO! Choć niedosyt jest zawsze, to przez lata pracy z rodzinami nauczyłam się, kiedy powiedzieć “STOP”, aby nie zniechęcić dzieci i rodziców do kolejnych spotkań i nie spowodować obrzydzenia na samą myśl wykonywanej sesji. 

A wiesz co jest najpiękniejsze? Pomimo mojego niedosytu, ogromnego niedosytu w przypadku tej sesji, jest tyle pięknych emocji, których czasem nie da się wygenerować przez godzinę. To jest ta magia elastyczności i bycia dla innych, nie dla własnych ambicji i ciśnięcia za wszelką cenę. Dzięki temu pozostaje wspomnienie uśmiechu, zabawy i radości z sesji zamiast zmęczenia i napięcia. ⠀

Ale nie zawsze było tak różowo…

Pamiętam, że na początku mojej drogi fotograficznej bardzo ciężko było mi pozbyć się uczucia niedosytu i umiejętności zakończenia sesji w dobrym momencie. Dziś już kończę zdjęcia, nawet gdy pozostaje we mnie uczucie niedosytu. Jednak co istotne – muszę mieć pewność, że mam piękny i wystarczający materiał. To jest w tym najtrudniejsze – wiedzieć, że to mam. Nie naciskam na kolejne kadry, gdy widzę, że dzieci już nie dadzą rady, ponieważ wiem z doświadczenia, że takie zdjęcia nie mają już sensu i są męczące dla najmłodszych. Widzę po moich warsztatach, że wiele początkujących fotografek ma właśnie z tym problem – powiedzieć „stop” w odpowiednim momencie. ⠀

Wiem wiem! Pokusa jest duża, ponieważ chciałoby się jeszcze fotografować! Bo nowa mina, nowe emocje, niespełniony plan w głowie. To chyba właśnie to – nasz niezrealizowany plan na daną sesję!⠀

Jednak z czasem odkryłam, że komfort małych dzieci i ich rodziców jest dla mnie najważniejszy! Bo gdy już widzę, że za chwilę będzie armageddon, stawiam na pozostawienie po sesji dobrych wspomnień, zamiast łez zmęczenia. ⠀

Dlatego ja odrzucam plan! A to co teraz pozwala mi zakończyć sesję w odpowiednim momencie to myśl: DLA KOGO TO ROBIĘ. I wtedy nie mam wątpliwości, że mając wystarczający materiał, mogę śmiało powiedzieć “finito”:) Jednak nie odkładam aparatu do plecaka. Mam go zawsze jeszcze na wierzchu w drodze powrotnej do samochodu, ponieważ czasem właśnie to magiczne zakończenie sesji może wygenerować fajne, nieustawiane momenty, zatrzymane niepostrzeżenie.

________

Plaże Majorki zapierają dech, jednak jeśli nie mamy możliwości pojechać tam razem, to obejrzyj jeszcze moje inne sesje rodzinne na plaży, dla odmiany te wykonane w Warszawie 🙂

Sesja ciążowa  i sesja rodzinna

    

Copyright 2020 Marika Wrońska. Designed with love by SHABLON.